dodano 2015-07-20, 09:55
Szukamy młodych talentów w Miętnem


Rozmowa z Januszem Stokłosą, polskim kompozytorem, prezesem Teatru Studio Buffo w Warszawie.


Eugeniusz Lisowiec: Jak co roku, w czasie trwania warsztatów artystycznych przyjeżdża Pan do Miętnego. Jaki wymiar mają te wizyty?

Janusz Stokłosa – Przyjechałem, żeby zobaczyć, co w tym roku się dzieje na warsztatach. Podobnie jak obecny na próbach Janusz Józefowicz. I to nie są pierwsze spotkania tego typu. Każdego roku pojawia się gdzieś na horyzoncie jakaś iskierka, jakaś indywidualność w wieku lat ośmiu, dziesięciu czy dwunastu i dlatego warto tu zaglądać, co roku. Skądś te talenty trzeba wydłubywać. Każda taka wizyta, zarówno moja, jak i Janusza Józefowicza ma taką cichą intencję. A nuż, w tym gronie znajdziemy Kasię Groniec, Edytę Górniak, Roberta Janowskiego czy kogokolwiek z tego powszechnie znanego towarzystwa. I tak się zdarzyło, że w tegorocznym pierwszym turnusie pojawił się młody człowiek, dziesięcioletni Leon Natan – Paszek, który wszystko wskazuje na to, że zagra główną rolę w naszym najnowszym przedsięwzięciu. W jakim, nie powiem i proszę mnie o to nie pytać.

Na drugim turnusie ktoś zwrócił Panów uwagę?

Janusz Stokłosa – Tak. Były to trzy dziewczyny ze starszej grupy wokalnej: Maja Mędrek ze Słupska, Agata Buczkowska z Wałcza i Julia Skierska z Rawy Mazowieckiej. Co będzie z nimi dalej, nie mogę powiedzieć. Pewne jest, ze są zdolne i utalentowane. Na pewno nie stracimy z nimi kontaktu. Rekomendował je nam prowadzący z nimi zajęcia wokalne Wojtek Dmochowski. Z tą grupa ćwiczy gość z Sankt Petersburga z Rosji Siergiej Tupoguuzow. Jest on na warsztatach przygotowywany przez Janusza Józefowicza do roli Romea w musicalu Romeo i Julia wystawianym przez Janusza w Sankt Petersburgu i w Moskwie.

Czy te wasze wizyty ograniczają się tylko do poszukiwania młodych, zdolnych talentów?

Janusz Stokłosa – Warsztaty są firmowane przez Studio Buffo, a ja mam przyjemność przez dwadzieścia kilka lat mu prezesować. W związku z tym interesuje mnie praca naszych wybitnych fachowców pod kierownictwem Danusi Fidusiewicz, którzy naszym zdaniem są czołówką artystów – pedagogów w kraju, którzy tym się zajmują. Dlatego też organizujemy te warsztaty w Miętnem po raz dwunasty, a w ogóle po raz dwudziesty trzeci. Spotykamy się w Miętnem z przychylnością i życzliwą pomocą ze strony dyrektora Zespołu Szkół im. Stanisława Staszica Zdzisława Majewskiego i dyrektora Powiatowego Ośrodka Sportu Andrzeja Kujdy.


REKLAMA:



Jednym z pedagogów na warsztatach jest  wspomniany już wcześniej Wojciech Dmochowski. Przed laty brał udział w castingu do pierwszego Metra. Zaśpiewał wtedy „Nie chcę więcej” z repertuaru Michała Bajora. On nie wiedział wówczas, że pan współpracował z tym artystą. Czy pan pamięta jego egzamin, przesłuchanie?


Janusz Stokłosa – Tak. Dokładnie w tym czasie współpracowałem ściśle z Michałem Bajorem. Prowadziłem jego zespól, który mu akompaniował, pisałem piosenki. Wojtek tego nie wiedział i troszeczkę się naciął na takie bardziej wąskie ucho igielne niż inni uczestnicy przesłuchania. Późnie jak kończył Wydział Piosenki Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, poprosił mnie o akompaniowanie mu na egzaminie dopuszczającym go do dyplomu. Oczywiście spełniłem jego prośbę i został dopuszczony do dyplomu, który z powodzeniem obronił.

W jego przypadku zamknęła się pewna całość. Był pedagogiem na pierwszych warsztatach w Miętnem i teraz po dwunastu latach jest nim znowu w tym samym miejscu. Jak by Pan skomentował te zderzenia?


Janusz Stokłosa – Powiem tak: my w swoim zawodzie jesteśmy dosyć nieoryginalni. Ponieważ nie tylko się koła zdarzeń zataczają, ale to jest taki rodzaj rutyny. Odkrywanie nowych ludzi, powracanie do przesłuchań, poszukiwania talentów jest w naturze naszego zawodu. Zawsze opieraliśmy nasze zespoły na ludziach młodych, pełnych energii i to, że dwadzieścia kilka lat współpracujący z nami ludzie, którzy kiedyś uczestniczyli w takich castingach dziś sami te castingi i przesłuchania prowadzą i występują w roli pedagogów jest rzeczą naturalną. Ten zawód, ten fach opiera się na mistrzach, czeladnikach, uczniach i terminatorach. Może ktoś uważa, że tak nie jest. Ale ja i współpracujący z nami ludzie jesteśmy zwolennikami tej średniowiecznej zasady.

Dziękuję za rozmowę.

Drugi turnus warsztatów podobnie jak pierwszy zakończy otwarty dla publiczności pokaz, który odbędzie się w Hali Widowiskowo – Sportowej Zespołu Szkół im Stanisława Staszyca w Miętnem 23 lipca (czwartek) o godzinie 19.00.



Zdjęcia: Emilia Szopa

Autor: Eugeniusz J. Lisowiec
Odwiedź nas na facebooku

Galeria [13]




Redakcja serwisu "Kurier Garwoliński" nie odpowiada za żadne działania Czytelników niezgodne z prawem lub regulaminem, w szczególności za treści zamieszczone w formie komentarzy. Jednocześnie w razie konieczności zastrzega sobie prawo do ich usunięcia, jeśli uznane zostaną za niezgodne z prawem lub regulaminem, a także w sytuacji, gdy uzna to za stosowne.



    Pozostałe wiadomości:
    więcej tematów

    Archiwum

    Redakcja   |   Oferta reklamowa   |   Kontakt   |   Praca
    © Copyright kuriergarwolinski.pl - Portal Powiatu Garwolińskiego